Search
  • Mags

Moja pobudka....

Kilka lat temu zobaczylibyście mnie organizującą moje życie z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Wiedziałabym, gdzie będę w danym momencie co najmniej kilka tygodni przed. A tu nagle BANG! Zapomniałam, że Ten na gorze może mieć dla mnie inne plany. Tak właśnie zaczęło się moje życie zmieniać. Zacząłem zdawać sobie sprawę, że nie wszystko zależy ode mnie, że na moje życie może wpłynąć ktoś lub coś innego i odwrotnie. Dziś mijają dokładnie 3 lata, odkąd zaczęłam ten nowy rozdział mojego życia, mimo tego, że wtedy wydawało mi się, że to koniec świata, teraz wiem, że wszystko miało być dokładnie tak, jak to się stało.

W skrócie…. W grudniu 2015 roku moja siostra dostała się do szpitala w USA z niesamowitym bólem głowy, okazało się, ze miała tętniaka, który pękł, i po dwóch dniach spowodował udar. Afazja to sytuacja, w jakiej osoba chora, która dotychczas nie miała żadnych problemów z funkcjami językowymi – ma trudności z mówieniem lub rozumieniem mowy, ma również problemy z pisaniem i czytaniem. Na szczęście Kasia mogla czytać, to zdecydowanie pomogło w jej rehabilitacji. Wyobraź sobie stracić mowę w wieku 33 lat? W ciągu 2 miesięcy wróciła do około 75% swoich zdolności językowych, po zaledwie 6 sesjach logopedycznych. Jak możesz sobie wyobrazić, było to dla nas trudne kilka tygodni. Była tak zdeterminowana, zawsze uważałam to za jej największą siłę. Jej determinacja i wytrwałość, a także pomoc najbliższych przyjaciół i rodziny, pomogły jej odzyskać zdolność mówienia i rozumienia w niewiarygodnie krótkim czasie. Jest cudem, i tak właśnie nazywali ją jej lekarze, chociaż po udarze, jej lekarz prowadzący powiedział, że jest mało prawdopodobne, że odzyska swoje zdolności. Pamiętam jak dzis. jak mi to powiedział, nie wierzyłam mu i odpowiedziałam, że chyba nie zna mojej siostry, obydwoje się na to zaśmialiśmy. .

Możesz obejrzeć jej historię tutaj.

Kilka tygodni temu znalazłam list, który napisałam do niej podczas mojego pobytu w USA jak była w szpitalu. Niewiele osób o tym wie, ale pisanie zawsze było moim mechanizmem radzenia sobie w trudnych sytuacjach. „Gdybym tylko mogła zamienić się z tobą miejscami, zrobiłabym to bez wahania”. Moja siostra jest silna, jak miałam sobie poradzić z tym wszystkim? Naprawdę, nie byłam pewna czy dam rade, ale musiałam być silna dla niej. Sądzę, że tak naprawdę nie znamy swoich sił, dopóki nie jesteśmy w sytuacji, w której naprawdę musimy je znaleźć.

Dwa miesiące po operacji mojej siostry miałam do czynienia z własnymi problemami. Po strasznym bólu głowy zostałam przyjęta do szpitala. Tomografia komputerowa wykryła krwotok na moim mózgu. Biorąc pod uwagę historię rodziny, lekarze uważali, że to także tętniak. Zostałam przeniesiona do specjalistycznego szpitala neuro- logicznego i okazało się, że diagnoza była inna. To był AVM czyli malformacja tętniczo-żylna, jest to nienormalne połączenie między tętnicami i żyłami. Był dość duży, miał około 6 cm, więc miałam szczęście, ponieważ duże AVM krwawią przez krótki okres czasu i bardzo mało. Jedyne co mi przyszło do głowy to "Co do cholery jest AVM?"

Wszystko, co mówili lekarze brzmiało jak inny język.Krwawienie, spowodowało, ze mój wzrok był trochę zamglony, do tego stopnia, ze nie mogłam czytać niczego co miało litery mniejsze niż moja ręką. Myślę, że to była dobra rzecz ponieważ jeśli mogłabym wtedy czytać, Google byłoby moim przyjacielem i wiedziałabym o wszystkich nie udanych operacjach na AVM. Wieczorem przed operacją jeden z moich najdroższych przyjaciół został po godzinach wizyt, aby zaoferować mi dodatkowe wsparcie i pomóc mi zrozumieć moje obawy i uczucia. Będę mu na zawsze za to wdzięczna. Te kilka godzin nauczyło mnie więcej o sobie niż cokolwiek innego w moim życiu. Zawsze powtarza, że ​​jest po prostu drogowskazem na mojej drodze, ale gdyby nie był w pobliżu, by mnie wtedy poprowadzić i podnosić mnie na duchy w tak trudnym momencie mojego życia, naprawdę nie wiem, jak bym sobie poradziła.Wiele ludzi, których znam, do tej pory niw wie, co sie wydarzyło. Jak byłam w szpitalu, wiedziała o tym tylko garstka ludzi, moi najbliżsi przyjaciele. Rodzina, którą wybrałam.

Operacja była długa. Osiem godzin pod znieczuleniem i pod ciągłym promieniowaniem rentgenowskim. Przysięgam, że to promieniowanie zniszczyło wszystkie moje rezerwy energii i zostawiło mnie po prostu opróżnioną z całego doba, jakie w sobie miałam. Lekarzom udało się zablokować 50% AVMu. Po operacji miałam 5 tygodni wolnego. Spanikowałam, ale potem zdałam sobie sprawę, że to moje ciało mi mówiło mi „zwolnij i żyj chociaż przez chwile”. Pracowałam tak dużo; uważałam sie za pracoholika, moje życie towarzyskie przez ostatnie kilka miesięcy nie istniało. A tu nagle lekarz mi mówi, ze musze odpoczywać, że nie mogę latać, używać komputera, czytać, a nawet ćwiczyć, ponieważ wszystkie te zadania najprawdopodobniej by spowodowały ból głowy. Powiedział, że powinnam pozwolić mojemu ciału odpocząć i dostosować się do obcej rzeczy która był klej medyczny w moim mózgu, lekarze użyli go do embolizacji AVM. Jako nowo zakwalifikowany trener personalny był to dla mnie wielki bol, a z czytaniem było jeszcze gorzej, bo to uwielbiam.

Mimo wszystko wyszkoliłam się, aby zawsze patrzeć na rzeczy w pozytywny sposób. Zajęłam 5 tygodni nauka o sobie i nauczyłam się więcej niż w ciągu 29 lat mojego życia. Medytowałam codziennie, rano i wieczorem; Obserwowałam naturę, ludzi i siebie, moje reakcje, moje uczucia. Byłam świadoma wszystkiego naokoło siebie. Widziałam każdy ruch liścia, wreszcie zauważyłam ptaki lecące wysoko na niebie, poczułam krople deszczu na mojej skórze. Wszystko to wydawało się zupełnie nowe i jakbym czuła to po raz pierwszy. Wszystko było jednością, drzewo nie było tylko drzewem, ale również wiatrem, deszczem, słońcem i ziemia, było tez pokoleniami które widziały je przede mną i będą je widziały po mnie. Wszystko było takie nowe.Myślałam, że jestem na dobrej drodze, czułem się dobrze, byłam pozytywnie nastawiona do życia…. W Wielkanoc, spotkała mnie następna próba. Poszłam wziąć prysznic jak moi Przyjaciele czekali na mnie na dole, super szczęśliwe czasy. Gdy zaczęłam myć włosy, one po prostu zaczęły mi się sypać, wypadać garściami. Na szczęście wypadały one tylko z jednej strony. Chciałam to ukryć przed przyjaciółmi jak suszyłam włosy wypadało ich jeszcze więcej.

Zaczęłam płakać. Bolało mnie to. Wygląd był dla mnie zawsze bardzo ważny. Właśnie wtedy nauczyłam się kolejnej lekcji. Chociaż wiedziałam o tym wcześniej, było to tylko przypomnienie, że nie liczy się to, co jest na zewnątrz, tak naprawdę wnętrze się liczy. Moi przyjaciele, czy rodzina, nie przestaliby być nimi nawet jeśli byłabym łysa. Ja miałam wszystko, to co jest mi potrzebne, z włosami czy bez. Na koniec tygodnia zniknęła przynajmniej ćwiartka włosów na mojej głowie. Zastanawiałam się nad zgoleniem całej głowy, ale jednak miałam wystarczająco włosów, by pokryć łysinę. Nosiłem czapki i kapelusze częściej niż nie — zwłaszcza gdy było wietrznie. W rzeczywistości ta łysa łatka stała się moim przyjacielem - łapałam się za nią, trzymałam ją i pocierałam dłonią za każdym razem, gdy byłam głęboko zamyślona. Pod koniec moich 5 tygodni mogłabym napisać esej o sobie, ale wtedy nie miało to żadnego znaczenia: już nie byłam tą samą osobą.

"Kto patrzy na zewnątrz: śni. Kto patrzy do wewnątrz: budzi się."

C. Jung

Zmieniłam się, czułam się, jakbym obudziła się z długiego snu. Moja chęć do nauki stała się moja obsesją. Minęły dokładnie 3 lata od daty zdiagnozowania. Dwa lata po pierwszej operacji, miałam następna, kilka miesięcy po tym promieniowanie, aby umartwić pozostałość. Przez następne 3-5 lat nie będę wiedzieć czy promieniowanie zadziałało. Podróż jeszcze się nie skończyła; Żyje z AVM.przed druga operacja musiałam podjąć decyzję, czy przystąpić do niej, czy nie. Każda operacja niesie ze sobą wiele ryzyka. Zanim podjąłem tę decyzję, wróciłam do dawnego siebie, starałam się z góry zaplanować, mówiąc, który miesiąc będzie najbardziej odpowiedni dla mnie lub dla moich planów. Pewnego wieczoru, poprosiłem o znak w trakcie medytacji. Poszłam spać tak samo zagubiona, jak przez ostatnich parę tygodni, ale kiedy się obudziłam, jedyne co słyszałam w mojej głowie, było „Po prostu bądź, przestań kontrolować”. Zrozumiałam, że to Ten na gorze, powiedział mi, że wróciłam do mojej starej rutyny ciągłego planowania. Zrozumiałem, że bez względu na to, jak bardzo będę się starała planować, nic tak naprawdę ode mnie nie zależy. Powiedziałam moim chirurgom, aby planowali to na, kiedy im pasuje. To był dla mnie duży krok, aby zwolnic się od tej kontroli, ale wiem, że to był właściwy wybór. Przed mną jeszcze długa droga, ale teraz wiem, że bez względu na wszystko, będę ok. Nie pozwolę też, aby to coś mnie zdefiniowało. Nie jestem moim AVM i nie jestem moimi przeszłymi doświadczeniami. Wiele osób przechodzących podobne sytuacje stawia się w „ochronnej bańce”, która powstrzymuje ich przed robieniem rzeczy, które chcą robić. Jestem kompletnym przeciwieństwem.

Od trzech lat chodzę z AVM który w każdej chwili może pęknąć.. Czy to mnie przed czymś powstrzymało? Nie! To doświadczenie zmusiło mnie do wypróbowania coraz więcej rzeczy, które pomogą mi osiągnąć więcej i nauczyć się więcej o sobie i o świecie. Ten AVM uświadomił mi, jakie są moje prawdziwe pasje. Wiem, że chcę pomagać innym w osiągnięciu tych rzeczy, o których marzą, wiem też, że pisanie i gotowanie przynoszą mi szczęście, znajduję w nich ukojenie i spokój. Mogłabym tu siedzieć i pisać godzinami. To właśnie doprowadziło mnie do opublikowania mojej pierwszej książki „Easy Way to Go Vegan” rok temu, jest to dla mnie niesamowitym osiągnięciem. Od tamtej pory miałam tez wiele publicznych wystąpień, które pozwoliły mi porozmawiać z ludźmi o moim doświadczeniu i pomóc innym znaleźć motywację i determinację, by pójść za tym, czego naprawdę chcą w życiu.

Chciałam podzielić się z wami swoją historią, ponieważ w pewnym momencie naszego życia wszyscy stajemy przed wyzwaniami, a czasami doświadczeniami zmieniającymi nam życie. Od nas zależy, jak sobie z nimi poradzimy, od nikogo innego. Możemy spojrzeć na wszystko jako przekleństwo lub spojrzeć na to, jak na błogosławieństwo. Przez to co mi się zdarzyło, moje życie przybrało zupełnie inny obrót. Jestem bardzo wdzięczna za wszystko w moim życiu. Nie zmieniłabym niczego. Moi przyjaciele mogą myśleć, że jestem trochę szalona, ale mówię, że teraz bardzo ich kocham, wtedy kiedy tylko mogę, nie lubię być zła na nikogo i na nic, bo więc, że tak naprawdę nie wiem, czy będę miała szansę zobacz ich ponownie, ponieważ, wszystko się może zdarzyć. Każdego ranka, zanim nawet otworzę oczy, mówię „dziękuję”.

Powtarzam to kilkakrotnie. Jestem wdzięczny za wszystko, dobre i złe. Jestem wdzięczny za przyjaciół i rodzine, którzy podnosili mnie po drodze, to oni sprawiają, że moje życie jest cenniejsze.Teraz wiem, że AVM byl moja pobudka, nie czekaj az upadniesz, aby uświadomić sobie, że jesteś ważny, że twoje ciało jest ważne, że masz tylko jedno zycie, zacznij nim żyć juz teraz. Weź dzień wolny i spędź go z rodziną, poświęć czas na medytację, rób rzeczy które chciałeś robić od zawsze, ale nigdy nie masz na nie czasu, rozwijaj się. Po prostu idź, krok po kroku. Lao Tzu powiedział: „Podróż 1000 mil zaczyna się od pierwszego kroku”.

"Nie jesteśmy istotami ludzkimi mającymi doświadczenie duchowe. Jesteśmy istotami duchowymi mającymi ludzkie doświadczenie."

Pierre Teilhard de Chardin

Nie musisz wiedzieć, gdzie idziesz, po prostu idź. Nie musisz wszystkiego planować i nie musisz zachowywać się tak, jakby wszystko było w porządku przez cały czas. Pozwól sobie na słabość i poddaj się Wielkości, która cię otacza.Nie wiem, czy ten blog ma dla ciebie jakieś znaczenie, jeśli pomoże ci w jakikolwiek sposób, bede szczęśliwa, jeśli może pomóc komuś innemu, podziel się tym z nimi. To jest długa podróż, dla mnie to prawie jak nowe życie, chciałam tylko raz jeszcze podziękować ludziom, którzy motyw​ują mnie codziennie, którzy sprawiają, że jestem lepsza osoba, którzy nadal we mnie wierzą, mimo tego, że ja czasami tracę wiarę w siebie. Wiecie, kim jesteście, ja będę zawsze wdzięczna za to, że mam was w swoim życiu i mam nadzieję, że będziemy mogli razem kwitnąć, kiedy będziemy przechodząc przez tę cudowną podróż zwaną życiem

.Mogłabym gadać o tym przez wieki, naprawdę trudno byłobym o wszystkim napisać w krotkim blogu, starałam sio wszystko streścić. Pewnego dnia udostępnię wszystko w całości, ale w międzyczasie, jeśli masz jakieś pytania lub chciałbyś porozmawiać, po prostu wyślij mi e-maila.Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o AVM i dostępnych zabiegach, przekazać darowiznę lub przeczytać inne historie, odwiedź stronę internetową Butterfly AVM Charity. Aby dowiedzieć się więcej o udarach, przekazać darowiznę lub przeczytać, jak pracować z osobami dotkniętymi udarem, przejdź na stronę Stroke Association website..

Dla tych, którzy nie znają reguły FAST, kliknij tutaj, aby obejrzeć wideo.,

Mags x

7 views0 comments

Recent Posts

See All
  • Easy Way to Go Vegan Facebook
  • Easy Way to Go Vegan instagram
  • Easy Way to Go Vegan Twitter
  • Black YouTube Icon

©2017 BY EASY WAY TO GO VEGAN - MIND YOUR FITNESS LTD, registered in England and Wales under number 09521882 whose registered office in London, NW10 3DN